Wczuwanie się
Jestem w trakcie czytania książki "Anioły i Demony". Zauważyłem dość ciekawą rzecz. Gdy mama zadała mi pytanie, ja (normalne zresztą) jej odpowiedziałem. Nic takiego, ale po chwili w myślach słyszę (?) taki tekst: "spojrzał na matkę, starał się ocenić sytuację, oraz wyczuć jej emocje"...
Normalnie nie mam czegoś takiego, czyżby to był (zbawienny) wpływ książki na moją psychikę?
BTW, czytając "Anioły i Demony" odnoszę wrażenie, że to jest "Kod Leonarda da Vinci" tylko źli ludzie nie ci sami...
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.
#1
Bo to są prawie te same książki tylko inne nazwiska i wokół czego innego akcja się kręci, ale kręci się tak samo ;-)
radzio | #
#2
Ja, czytając aktualnie Cień Wielkiego Brata, mógłbym dopowiedzieć sobie: (-okłamał ją szpetnie) :-P
_kUtek_ | #
#3
dokładnie takie samo miałam wrażenie, jest jeszcze jedna powieść, którą czytałam: Cyfrowa Twierdza, jest mocno przeginająca, choć czytało się nieco lepiej
weronika | #
#4
Bo to jest prequel do Leonarda. Tak samo zresztą bezsensowny.
AdamK | #
#5
Bo wszystkie książki Browna są dokładnie takie same. Różnią się tylko nazwiskami głównych bohaterów… Choć nie zawsze :>
anoriell | #
#6
ale za to jak cudnie się Twierdzę czytało – bo czytałam najpierw Kod, potem Anioły, na samym końcu powieść pierwszą, gdzie były wszystkie sztuczki pokazane w następnych książkach – wszystko można było przewidzieć :]
weronika | #