Wykładowe neologizmy
"tomiwisizm"
Czyli wg. pani od BHP olanie dziwnych sytuacji typu "zabieranie gaśnicy gdy nie ma pożaru" ;-]
"tomiwisizm"
Czyli wg. pani od BHP olanie dziwnych sytuacji typu "zabieranie gaśnicy gdy nie ma pożaru" ;-]
Jutro już wyjeżdżam na stancję. Wprawdzie tylko do Gdańska, ale wygodniej będzie tam się ulokować niż dojeżdżać... Za parę dni zacznie się rok, a dla mnie jest to przeskok w to tzw (chyba) dorosłe życie. Muszę przyznać, że boję się tego...
Najbardziej strachem napawa mnie fizyka, z której jestem totalnym nubkiem. Boję się, że właśnie z jej powodu będę mógł zawalić jakieś egzaminy...
Poza tym boję się jeszcze jednej rzeczy - braku możliwości spotkania się z ukochaną osobą. Teoretycznie zawsze znajdzie się okazja, ale i to może być ciężkie do realizacji..
Pomimo tego strachu, pójdę naprzód. Będę się starać nie martwić na zapas, a wszelkie problemy pokonywać. Co z tego wyniknie? Zobaczymy.
Jestem w trakcie czytania książki "Anioły i Demony". Zauważyłem dość ciekawą rzecz. Gdy mama zadała mi pytanie, ja (normalne zresztą) jej odpowiedziałem. Nic takiego, ale po chwili w myślach słyszę (?) taki tekst: "spojrzał na matkę, starał się ocenić sytuację, oraz wyczuć jej emocje"...
Normalnie nie mam czegoś takiego, czyżby to był (zbawienny) wpływ książki na moją psychikę?
BTW, czytając "Anioły i Demony" odnoszę wrażenie, że to jest "Kod Leonarda da Vinci" tylko źli ludzie nie ci sami...
Robiąc szablon, napotkałem jeden problem. Notki minibloga, które były wyświetlane na pływającej warstwie, były przysłaniane przez <object>(konkretniej filmy z YT). Chciałem w jakiś sposób pozbyć się ich na stronie głównej, w sposób podobny do tego na głównej joggera - zastąpienie obiektu napisem.
Przy wykorzystaniu jQuery, to żaden problem. Wystarczy napisanie jednego łańcucha. Założenie jest takie -> znajdujemy wszystkie <object>-> przechodzimy do rodzica -> tam zostawiamy odpowiedni tekst -> kasujemy <object>.
Całość wygląda tak:
$("object").parent().append("<i>[Obiekt]</i>").end().remove();
Muszę przyznać, że dzięki jQuery wykorzystanie JS'a staje się dla mnie przyjemnością :-)
PS. Riddle twierdzi, że powinno może być tak:
$('object').after('<i>[Obiekt]</i>').remove();
:-P
Przyznam się, że nie wiedziałem jak nazwać tą notkę także wybaczcie mi to ;-) Chciałem napisać (specjalnie na prośbę Grzegorza Piechuły ;-] ) sposób w jaki przedstawione są u mnie notatki z minibloga.
Cel jaki chcemy osiągnąć to warstwa (w niej będzie treść notek), która zwija się i rozwija. Poza tym zrobimy tak, że gdy jedna notka będzie rozwinięta, a chcemy zobaczyć drugą to ta pierwsza posłusznie się zwinie, a dopiero później pokaże się druga.
Wiadomość od: fg894 (0) (Użytkownik nie dokonał pełnej aktywacji konta), wysłana z komputera o numerze IP: 213.158.197.81
Treść wiadomości:
Witaj.
Piszemy do Ciebie, gdyż chcemy Ci przedstawić sposób, dzięki któremu można zapewnić sobie całkiem przyzwoite źródło miesięcznego dochodu. Wszystkie informacje znajdują sie na stronie:
www.lottostrefa.com
Aby przekonać, że to wszystko jest prawdą i że to naprawdę działa
przedstawiliśmy kilka konkretnych dowodów. Znajdują się na:
http://lottostrefa.com/dowody.htm
GWARANCJA ZWROTU PIENIĘDZY W PRZYPADKU NIEZADOWOLENIA.
Jesli nie jesteś zainteresowany/a przepraszamy ze zabraliśmy Twój cenny czas.
Życzymy miłego dnia.
Serdecznie pozdrawiamy.
Nie idzie się zarazy pozbyć..
Przed chwilą byłem świadkiem dość zabawnej sytuacji. Od pewnego czasu istnieje portal (dumnie nazywany portalem społecznościowym, a w rzeczywistości mamy zwykłe PHP-Fusion) mojego LO. Forum jakoś żyje swoim życiem, użytkowników przybywa...
Aż do dzisiaj był spokój, który nagle zmącił użytkownik podający się za nauczycielkę informatyki.
Proszę stawić się jutro na długiej przerwie w pokoju nauczycielskim, w celu wyjaśnienia sobie sposobu prowadzenia serwisu.
Swoim postem wzbudziła jedynie falę protestów, a później się okazało, że nieoficjalny serwis powstał bez zgody dyrekcji (co w ogóle dyrekcja ma do tego?). Najlepszy jest jednak fragment gdy szanowna pani (zapewne) wzburzona odpisuje na falę protestów:
To w takim razie zapraszam całe forum, nic mnie to nie interesuje.
Naprawdę nie spodziewałem się, że dorosła osoba potrafi być na tyle głupia (a w Polsce tyle przykładów mamy...). No cóż, założę się, że widok 150 osób (tyle jest aktualnie tam zarejestrowanych) stojących na dywaniku jest priceless... ;-]
<heg> koncert behemota: wygląd ludzi ogólnie wiadomy czarny zły, okrutny
<heg> kapela ma zaraz wejść pojawiają się czerwone światła, leci dym, nastrojowa muzyka zwiastująca apokalipse
<heg> i nagle wrzask z tyłu "czesio chce ognicho"
Tia, czym dyktando jest wiadomo. To, że ktoś postanowił zrobić coś takiego przez Internet jest nawet fajnym pomysłem. Tylko dlaczego do cholery jasnej to dyktando ma być przesyłane przez gg?!
Jak pokazali w telewizji materiał o tym to myślałem, że padnę. Naprawdę, ktoś miał pomysła robiąc takie dyktando poprzez program, z którego korzystają głównie osoby, które nie potrafią napisać jednego zdania w całości poprawnie... Oczyfiście, tak nie jest i fiadomo, że polska język trudna język, tym bardziej dla dzieci neo..
Sorki, jeśli kogoś uraziłem, ale ogarnia mnie pusty śmiech kiedy widzę, że właśnie przez gg ktoś organizuje takie dyktando. Dla mnie gg to właśnie taki zalążek oszpecania języka polskiego..
Opracowalem technologie zapisu ciepla/powietrza jakie jest wydawane przez komputer - chodzi o to ze ciepko/powietrze jakie komputer wydziela bedzie zapisywane do naszego urzadzenia, a dokladnie baterii.
Bateria, która pamięta? :>
Po dramatycznych doświadczeniach III wojny światowej ludzie starają się zabezpieczyć przed kolejnymi zagrożeniami. Powstaje idealne państwo Libria, którego obywatele mają być wolni od emocji mogących wywoływać konflikty i wojny. W tym celu muszą codziennie zażywać porcję leku zwanego prozium. Za odmowę jego przyjęcia grozi śmierć. Porządku w kraju pilnują tzw. klerycy. Jeden z nich agent John Preston, tropi tych, którzy unikają brania prozium. Gdy pewnego dnia on sam pominie jedną porcję otworzą mu się oczy na nowy świat.
Dzisiaj na TVP 1 o 22.40 leci w/w film. Już go kilka razy oglądałem, ale zrobię to jeszcze raz. Mnie osobiście bardzo się podobał i polecam go innym :)
Już Pixelx pisał o tym klipie, jednak nie mogłem się powstrzymać. Poza samym filmem, który jest majstersztykiem chciałem jedynie zwrócić uwagę na to jak wiele odniesień do świata rzeczywistego w tym jest.
Nie, nie chodzi o dzieci bawiące się w przedszkolu etc.. Chodzi o to, co te dzieci robią. Powiedziałbym, że to jest dokładne powtórzenie sytuacji, które miały miejsce zaraz po 9/11 tylko, że są przedstawione w nieco innym świetle.
Już nie mogę się doczekać na wydanie płyty "Elect the Dead", bo widzę, że będzie warto jej posłuchać.
Wraz z przedłużeniem umowy z TP na neostradę otrzymałem w prezencie program antywirusowy ArcaVir 2007 System Protection. Niestety nie mogę skorzystać, z niego z tego względu, że korzystam z Linuksa i raczej nie będę migrować ponownie na Windowsa, także oddam go komuś* ;-)
Kopii nie mogę odsprzedać*, ponieważ na opakowaniu jest wyraźnie napisane, że program "nie do dalszej odsprzedaży". Antywirus (tak tylko podejrzewam), ma licencję na 32 mies. ponieważ na w/w opakowaniu również jest napisane "Wersja 32 miesięczna dla klientów TP"..
Zainteresowanych proszę o kontakt, w którym dogadamy się co do szczegółów :)
Krótko i zwięźle:
gdyby nie muj załufany sojusznik to straciłbym moją główną wioskę
Jak długo korzystam z Linuksa tylko dwa razy kompilowałem jądro. Pierwsza próba była nieudana (dawno temu), a druga (dzisiaj) udała się :)
Motorem mojej motywacji była chęć modyfikacji jądra tak aby mój laptop działał dłużej na baterii (teraz to jest tylko 2h..).
Korzystałem z topicu Master Kernel Thread, wprawdzie to była kompilacja wykorzystująca Debianowy sposób, ale i tak się cieszę. Problem jest taki, że moje jajko waży jakieś 40MB, a to oryginalne z Ubuntu tylko 8MB.
Zaraz zrobię podejście trzecie i postaram się wywalić wszelkie "zbędne" rzeczy. Mam nadzieję, że nie schrzanię niczego ;-]
Idąc za nami zarejestrowałem się w serwisie otwieramy.pl.
Ponoć serwis to rewolucja jakiej świat jeszcze nie widział, na którą przeznaczono (pono) ponad milion złotych... Dziwnym trafem podejrzewam, że pokaże się coś w stylu AdSense, choć pewności żadnej nie mam.
Dla zainteresowanych zapraszam tutaj (tak, url ma refa - wspomóżcie biednego studenta ;p)
Mogę się poświęcić i być premierem
Jak to słusznie zauważył RavBaker ten cytat zasługuje na to miano.
Chyba nie muszę przypominać (po raz któryś), że:
W żadnym wypadku nie zostanę premierem, jeśli mój brat Lech wygra wybory prezydenckie. Byłaby to sytuacja nie do zaakceptowania przez polskie społeczeństwo.
Niestety pan K. znowu kształtuje siebie na Jezusa narodu, który poświęci wszystkie swoje siły na trudną, żmudną pozycję premiera, której przecież tak bardzo się wyrzekał... Może trzeba mu przypomnieć co mówi 10 Przykazań, a zwłaszcza przykazanie siódme ósme (wiem debil ze mnie xD ).. ?
O tym, że w rodzince mamy tradycję grania w pokera nie raz pisałem. Tak się składa, że nie opisałem jednej ciekawej sytuacji - zdolności myślenia analitycznego, spostrzegawczości, oraz super głowy do prowadzenia statystyk.
Jest wśród mojej rodziny jedna osoba, która praktycznie zawsze przegrywa. Praktycznie za każdym razem wtapia jakieś 100zł i odchodzi od stołu z lekka poddenerwowana. Podczas gry ta osoba przejawia naprawdę ciekawe zdolności. W trakcie załamki potrafi idealnie archiwizować w swojej pamięci co kto miał. Potrafi policzyć ile rund wcześniej zgarnął pulę, ile razy w ciągu całego dnia miał "królewskie" (dla nie wtajemniczonych - para królów/dam + jakaś inna parka, co razem daje dwie parki ;-] ), oraz ile razy na te parki wygrał/przegrał. Jeśli przegrał to zapamiętuje z jaką kombinacją kart przegrał, oraz to czy później ona się pojawiła itd...
Można powiedzieć, że jest to zajebista zdolność percepcji połączona z (jakby nie patrzeć) analitycznym myśleniem. Szkoda tylko, że analizy mojego wujka kończą się na zestawieniu co kto miał, co z czym wygrało, oraz ile razy co wygrało. Szkoda, że wujaszek nie potrafi zanalizować sposobu w jaki gra, oraz metody na poprawienie swojej taktyki.