Archive | July, 2007

Że co kurna?!

Po 100 tys. zł otrzymają rodziny ofiar tragedii pod Grenoble od premiera Jarosława Kaczyńskiego. 10 tysięcy dołoży Kancelaria Prezydenta.

Premier zaznaczył, że pomoc trafi nie tylko do rodzin osób które zginęły – dostaną ją też najbliżsi rannych ofiar wypadku.

tvn24

Wybaczcie, ale mam tego serdecznie dość. W Polsce szalał huragan, zniszczył ponad 200 domostw, a ofiary dostaną ~6 tys zł. zapomogi (okazuje się, że dla ofiar trąby powietrznej przeznaczono 150tys zł, a te 6 tys. to tylko zaliczka)…

Za 6 tys zł, to ja mogę sobie sprawić okna z PCV na jedno piętro.. Po kiego grzyba 100k zł, dawać rodzinom tych, co zginęli? Te rodziny sobie poradzą, nie zabrano im przecież całego dobytku..

Może od razu niech wszyscy w kraju kładą się krzyżem i opłakują ten wypadek?

Gdzie tutaj sprawiedliwość? Może ja zgłoszę, że w tym autobusie były moje pchły cyrkowe, które utrzymywały całą moją rodzinę?

Wniosek: ten kraj jest naprawdę śmieszny..

Tak to jest gdy człowiek nie myśli… ;-)

Dzisiaj odbywała się pewna pielgrzymka do Sianowa. Radmen jak zwykle spał sobie słodko, gdy koło jego domu przechodziła właśnie kolumna ludzi wybierająca się do w/w miejsca. Moje pierwsze półprzytomne skojarzenie to, że słyszę arabów będących w Mekce o_0 dopiero po chwili skumałem się co jest grane i poszedłem dalej spać..

Kolejna tragedia bla, bla, bla…

27 osób nie żyje, 23 są ranne (w tym 12 ciężko) w wypadku polskiego autokaru we Francji z pielgrzymami ze Stargardu Szczecińskiego, Świnoujścia, Mieszkowic, Szczecina i Warszawy.

Takie i wiele innych podobnych informacji zalewa polskie media. Jutro pewnie w gazetach będziemy czytali to samo co telewizja dzisiaj serwowała itd… Nie mówię, że to jest mało poważna sprawa. Widzę jednak, że już ludzie żerują na tej tragedii. Szanowny pan prezydent już wybrał się do Francji. Pytanie tylko brzmi po co? Żeby zobaczyć roztrzaskany autokar? IMO pojechał tylko po to, żeby sobie nabić swój LansRank, to wszystko.

Poza tym, nie zdziwię się jak pewne osoby publicznie powiedzą, że to jest kara boska za grzechy polaków… Ech, znowu będzie żałoba narodowa i pewnie po raz kolejny wszystkie fajne programy/filmy zdejmą z ramówki z tego powodu…

(prawie) bezmózgi facet

Francuscy lekarze ze zdumieniem dowiedzieli się, że 44-letni normalnie funkcjonujący mężczyzna niemal nie ma… mózgu. Obrazowanie medyczne wykazało, że czaszkę prawie całkowicie wypełniał płyn mózgowo-rdzeniowy.

W czaszce zdrowego człowieka znajdują się cztery niewielkie komory, wypełnione płynem. U Francuza były one tak powiększone, że prawie nie było miejsca na mózg. Została mu tylko cienka warstwa komórek mózgowych.

Ma żonę, czworo dzieci i pracuje jako urzędnik państwowy – napisali lekarze w piśmie do specjalistycznego pisma medycznego „Lancet”.

Kopalnia wiedzy

A to dopiero dziw, nie mieć prawie mózgu, a normalnie funkcjonować. Wprawdzie poziom IQ tego gościa wynosi 75 (średnia to 100), to mimo wszystko facet żyje normalnie.

Jak dla mnie takie coś tylko świadczy o tym, że ludzki mózg ma ogromne możliwości. Możliwe, że to co zostało w głowie tego gościa to jest te 10%, które wykorzystuje normalny człowiek ;-)

[pyt] shell – X Forwarding

Z definicji wiem czym jest X Forwarding. Moje pytanie jednak brzmi czy dzięki temu będę mógł odpalić (np poprzez Putty) programy wykorzystujące X-y na Windowsie?

Wiem, że zadając to pytanie strasznie lamię, ale będzie mi to potrzebne i chcę wiedzieć, bo podejście będę miał tylko jedno ;-)

Ps. z góry dzięki za odpowiedź :)

Jednak Automatyka :)

Jednak udało mi się dostać na Automatykę i Robotykę. O dziwo to był jeden z najbardziej obleganych kierunków na PG (15 osób/miejsce). :D

Historia pewnego NIPu

Co Urząd Skarbowy to inna historia. Historia mojego NIPu zaczęła się w Kartuzach, a dokładniej w tamtejszym urzędzie. Wszystko wydawało się banalne, ale jak zwykle musiało się niepotrzebnie komplikować… Miła pani, odpowiedziała mi, że w moim wniosku NIP-3 nie wypełniono pola z danymi pracodawcy.

Okazało się, że nasi lokalni urzędnicy wymagają tych danych. Gdy mój pracodawca się o tym dowiedział to normalnie ich wyśmiał. Okazuje się, że w Szczecinie nic takiego nie jest wymagane, ot wniosek i po paru dniach ma się przydzielony numer NIP. W Kartuzach procedura wygląda dość skomplikowanie. Najpierw ja składam wniosek NIP-3 (co też zrobiłem) z wymaganymi polami (w tymi i te dane pracodawcy), po sfinalizowaniu umowy o dzieło pracodawca przesyła PIT (chyba 8a, lub 8b) do Kartuz i dopiero wtedy dostane ten przeklęty NIP.

O dziwo dzisiaj pani listonoszka przyniosła magiczną kopertę zaadresowaną do mnie. Co w niej znalazłem? Mój numer NIP. Wszystko fajnie, tylko nie przesłano wymaganego PITu ;-]

Podróżowanie po fotka.pl

Bardzo dawno temu założyłem sobie konto na fotka.pl… W skrócie powiem, że nie znajdziecie na nim nic ciekawego także nie będę podawał adresu do profilu.

Z nudów dzisiaj zalogowałem się dopiero 3 raz, a konto mam od stycznia ’07 ;-]. Zaktualizowałem nieco profil, oraz wyruszyłem na poszukiwania znajomych z okolicy. Sprawa bardzo prosta i banalna… A wszystko to w jednym celu – wstawienia oceny 1 xD Dlaczego? Bo wpienia mnie, że każda osoba (nawet największy pasztet) ma ocenę średnio wyższą od 9. Poza tym można zobaczyć jak wielu moich znajomych robi z siebie pajaców. Dla mnie to jest po prostu śmiech na sali, a te cyrki lubię odpowiednio skomentować i ocenić ;-]

Wniosek: fotka.pl to dla mnie zło, a ja przez nią również jestem zły xD

Rząd musi być!

Tym razem nie będzie o polityce. Nie będę krytykował kaczorów, Lepperów i Giertychów. Nie zjadę również koalicji LiS, bo przestało mnie to już interesować. Tym razem opowiem bardzo króciutko o pewnym zjawisku, które mi się przypomniało. Całość działa się dawno temu, a właściwie wtedy kiedy byłem jeszcze w gimnazjum…

Zawsze (tzn. wtedy, teraz sprawa nieco się zmieniła, ale pewnie Ci ludzie aż tak bardzo nie) uważałem część mojej klasy za totalnych debili. Może to i są ludzie będący w porzo, ale oni są w porządku tylko wtedy kiedy są z osobna. Wtedy też tak było. Jedynie kiedy byli w kupie to nagle ich ego rosło do ogromnych rozmiarów. Pewnie zasada trzymajmy się kupy, kupy nikt nie ruszy była im szczególnie znana. No więc, kilka typów (takie koksiki) zrobiły “rząd”. Czyli lokalną mafię, która na każdej przerwie swoją obecność oznajmiała okrzykiem “rząd musi być!”…

Zawsze mnie zastanawiało dlaczego to im sprawiało taką radość… Byli w kupie i dopiero wtedy czuli się naprawdę silni. Każdy każdemu musiał jakoś dorównać to zawsze starali się aby to jakoś pokazać. Wkrótce potem olano ich, jednak okrzyk i “rząd” nadal pozostał. Im to zwisało, że wszyscy mieli to w dupie. Oni robili swoje. Dopiero gdy byli razem ich bary rozrastały się i nagle na korytarzach brakowało miejsca…

Doprawdy dziwi mnie to. Może to po prostu był taki wiek, że trzeba było każdemu się popisać, pokazać jakim to jest się menem itd… Teraz o rządzie nie ma słyszeć. Stara paczka “ministrów” pozostała, a teraz to im tylko chlanie, imprezy i takie tam w głowach. Nadal są w jakiś sposób w porządku, ale właściwie każdy z osobna. Gdy byli razem zapominali o uprzejmości, ba w ogóle o wszystkim zapominali i traktowali wszystkich jednakowo.

Teraz pytanie, skąd mi się wzięło to napisać? Ja szczególnie nie ucierpiałem na ich “działalności”. Właściwie mi nic nie zrobili, a byłem akurat na tyle obojętny, że nie obchodziło mnie to co oni odstawiają. Gdzieś tam ze znajomymi po prostu się śmialiśmy jak głupim trzeba być.

Jednak wydaje mi się, że to jest całkiem normalne zachowanie, które występuje nie tylko u dzieciaków. Nie jestem psychologiem, ale wiadomo, że tłum stymuluje zachowania jednostki. Wiadomo, że jak kilka osób będzie patrzało się w to samo miejsce (np w górę) to przechodnie będą robili to samo całkiem nieświadomie. Skąd w takim razie bierze się takie coś, że gdy zbierze się pewna grupa osób, to nagle im bary rosną, a mięśnie napinają się? Domyślam się, że to zależy także od tego jakie osoby są w tej grupie, ale mimo wszystko ten fakt pozostaje dla mnie zagadką..

Uboczne efekty nie oglądania przez pół roku kanałów typu MTV

Moja satka nawaliła, a ponieważ nie mam żadnej kablówki (ani telewizji cyfrowej) to zostałem odcięty od oglądania programów typu MTV, ViVa… Ostatnio sytuacja nieco się zmieniła. Podłączyliśmy drugą satelitę, która odbiera kanały w wersji cyfrowej (ale tylko te niekodowane, czyli nie zobaczymy tego co oferuje Cyfra+ ;-] ), no i dzięki temu zabiegowi mam teraz polski odpowiednik MTV – 4fun.
Generalnie to nie lubię tej stacji, bo to co ona serwuje po prostu mi się nie podoba, poza tym ogrom reklam skutecznie zniechęca…

Dzisiaj sobie do śniadania troszkę oglądałem ten badziew i od razu było widać sktuki (hmm a właściwie zalety) nieoglądania takich kanałów… Na samym początku “objerzałem” dwa klipy Tokio Hotel, tym razem w wersji anglojęzycznej. Zespół nawet zrobił osobne klipy do “Scream” (niem. Shrei), oraz “Through the monsun” (niem. durch dem monsun – tak to się pisze? :>). Jakie wrażenie? TH nadal nie umie grać, Bill ma nową fryzurkę. Poza tym to wszystko wygląda tak jakby główni bohaterowie (czyt. TH) byli zmęczeni życiem i zaraz po skończeniu klipu mieliby się pociąć…

Po TH, przyszła kolej na jakiś polski HH. Nie mam pojęcia co to było, ale na pewno nie zmienię zdania o nim… Gdy tylko usłyszałem w refrenie ten przekaz, siłę, znaczenie, powah itd, to zrozumiałem, że polski hh to IMHO dno. No sami musicie przyznać, że refren W, w, wóz najszybszy w mieście to jakiś totalny shit, a cały ten kawałek to opowiadanie o jakimś najszybszym samochodzie, czy coś w tym stylu ;/

Wniosek1: MTV i jemu podobne to jednak maszyna do prania mózgu…

Wniosek2: TH to nadal ten sam shit, z tą różnicą, że Bill ma nową fryzurę

Wniosek3: polski hh IMHO osiągnął dna

Tak wiem, że są też jakieś normalne kawałki hh. Szkoda tylko, że to co serwuje TV jest często absorbowane przez młodych, a potem mamy taki ludzi w społeczeństwie jakich mamy…