We have men (woman) down?
Dzisiaj się dowiedziałem, że zmarła dziewczyna z naszego liceum... Nie znałem jej, jedynie kojarzę twarz. Dlaczego piszę? Jest to już druga osoba z mojego rocznika, którą znałem, a już nie żyje...
Wcześniej nieco inna historia była z pewnym chłopakiem.. Ledwo skończył gimnazjum, miał plany na przyszłość, a w wakacje się utopił...
To jest właśnie jedna z ta chwil, w której człowiek sobie uświadamia, że życie jest naprawdę kruche. Nigdy nie wiadomo kiedy padnie na nas. Ja mogę jedynie dziękować Bogu/losowi/szczęściu/innym nadprzyrodzonym bytowi za to, że mogę dzień więcej oddychać..
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.
#1
Ja, podczas spadania z 5 metrowej wieżyczki, myślałem dokładnie to samo. Kilka sekund później, próbując złapać oddech, doszedłem do wniosku, że jednak nie, aż tak kruche.
Miesiąc później, po stwierdzeniu, iż złamałem sobie 3 wyrostki w szyjnym odcinku kręgosłupa miałem raczej mieszane odczucia :>
Co do życia – śmierć się przytrafia, podobnie jak życie. Smutne to jest. Ja natomiast już nie mogę słuchać o tym, jak to ludzie sami sobie życie odbierają.
Zal | #
#2
No tak.. Przecież „nikt ich nie rozumie”..
radmen | #
#3
ten rok w ogóle był bardzo pechowy.
W mniej-więcej tym samym okresie czasu:
Kumplowi znajomy się powiesił
Koleżanki znajomy został sparaliżowany na wfie
Z klatki mojego ojca wyskoczyła dziewczyna ~19letnia.
Nie lubię takich historii.
_kUtek_ | #