Uzależnieni od… GAZÓW
Stary, przeważnie waniliowo-grapefruitowe. Kocham je wąchać. Czasem to sobie nawet do słoika łapie – na później. Zawsze w sobote ze znajomymi, robię wieczorek wąchania gazów fizjologicznych. Ćpamy do samego rana. Człowieku my to kochamy. Już jesteśmy uzależnieni. Ale dla takiej przyjemności, można się poświęcić. PS. Nie myslalem, ze ktos jest w stanie tak pasjonujący topic wymyślić.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy mają podobną… pasję ;-]