I po angielskim ustnym
Muszę przyznać, że nie jestem specjalnie zadowolony z wyniku. Wiem, że on i tak się nie liczy, ale po prostu nie jestem usatysfakcjonowany takim rezultatem… Jak dla mnie 90% to troszkę za mało.
Nie wiem dlaczego tak się stało. Możliwe, że gdzieś zrobiłem jakąś gafę, albo po prostu za mało mówiłem. Nie za bardzo chciało mi się opisywać ten obrazek
Nie zdziwiaj
.
zdziwiaj? :>
Takiemu to zawsze za mało. Ja niestety mam tylko 100% z angielskiego i 90% z polskiego.
A tak na serio to 90% to też znakomity wynik. Gafa zawsze może się zdarzyć każdemu. Poza tym ustne aż tak mocno nie decydują o dostaniu się na wybrany kierunek studiów, chyba, że chcesz studiować w przyszłości politologię języków lub coś podobnego.
Te punkty na nic mi się nie przydadzą, ale chodzi tylko o moją małą chorą dumę
Czułem się dość pewnie i dostałem kopa w dupę. Oczywiście wynik 90% jest dobry, ale i tak chciałem mieć tą setkę ;p
Ja osobiście nie czułem się zbyt pewnie po ustnym. Nawet miałem odczucie, że nie będę miał nawet 70%. Musisz wyobrażać sobie jaką miałem minę kiedy dowiedziałem się, że mam aż 100%.
No a możesz się domyślać jaką ja miałem minę gdy się dowiedziałem, że mam 90% ;]
Skierowaną w przeciwną stronę niż moja
no mniej więcej
A zmierzyłeś doświadczalnie ile wynosi siłą przyciągania ziemskiego za pomocą własnej żuchwy swobodnie opadającej na ziemię?
Nie, ja nie od tych ;]
A mnie to osobiście się przydało na maturze z fizyki, którą miałem na dzień po maturze ustnej z j. polskiego.
@radmen: nie wiesz co to znaczy nie zdziwiaj? ;]
Cholera no nie słyszałem ];
nie narzekaj bez powodu
dla mnie jest powód ;p
To trzeba było się uczyć
już ponarzekałeś, teraz ochłoń
@zwierzak: dokładnie
A tam, gadasz głupoty… też miałem 90% i jestem zadowolony ^^
dizzer: ta? 90% aż mi się wierzyć nie chce ;]