Religijny Terroryzm

Dodano 07 MAJ 2007 roku o godzinie 19:48:42

- dzisiaj jest naborzeństwo dla maturzystów, mógłbyś iść...
- mamo, nie mam ochoty
- ale dlaczego?
- nie czuję potrzeby aby iść na coś takiego
- ja chcę, żebyś poszedł. Ksiądz to robi za darmo, dla Was, dla Waszego dobra...
- mamo, naprawdę nie czuję potrzeby
- zrób to dla mnie...

Zrobiłem, poszedłem. Nie chciałem aby moja mama pomyślała, że mam ją w dupie, przecież tak nie jest...

Dlaczego terroryzm? Niektórzy nie rozumieją, że do kościoła wolę iść wtedy kiedy czuję potrzebę, a nie mus. Niestety wygląda to tak co tydzień. W niedzielę chodzę, bo muszę. Nie mam innej możliwości, także idę. Zawsze mogę wyskoczyć gdzieś na piwo, ale z zasady już tego nie robię. Idę po prostu usiąść, pomodlić się jeśli chcę, a jeśli nie to po prostu w spokoju pomyśleć nad wieloma sprawami. Kościół to fajne miejsce aby się skupić i wiele spraw przemyśleć...

No ale pomijając to wkurza mnie strasznie, że rodzice nie dają swobody do wyznawania wiary dla swoich dziecu. Wiem, ze podczas chrztu składali przysiegę itd, ale czasami to jest zwykłe przymuszanie dzieciaka aby chodził, bo tak się właśnie robi. Jest to cholerne wibjanie młodym, że właśnie na tym polega chrześcijaństwo, że właśnie trzeba chodzić do kościoła.

Sprawa podobnie trzyma się u nas w parafii dzieciaków, które przystępują do bierzmowania. Co niedziela muszą pokazać się księdzu i otrzymać specjalny podpis. Powiem, że przygotowanie zajebiste. Dzieciak pojmie tą religię bardziej jako konieczność chodzenia na msze, bo tak to niby wygląda...

Wczoraj niestety miałem podobną sytuację. Byłem na urodzinach u Izy. Imprezka bardzo fajna, ale nagle mama Izy wypaliła nam z pomysłem, że powinniśmy iść na różaniec pomodlić się za maturę. Iza chciała swojej mamie powiedzieć, że nie mamy ochoty, nie czujemy potrzeby itd. Nagle jej matka zwróciła się do mnie o pomoc w przekonaniu swojej córki. Ja jedynie pozostałem w milczeniu, nie chciałem jej mówić, że sam nie czuję potrzeby na coś takiego...

Naprawdę szkoda, że właśnie tak się wychowuje w duchu chrześcijaństwa. Małych się uczy, że trzeba iść do kościoła, bo tak trzeba i tyle. Jest święto to trzeba iść do kościoła itd... Dlaczego niektórzy rodzice nie spytają się dziecka co ono sądzi o Bogu. Może to by nauczyło ich, że chodzenie do kościoła, klepanie tych samych "wierszyków" nie jest wszystkim... Teraz przypomina mi się coś (IMHO) bardzo mądrego:

"..a z upadkiem Chrystusa przyszła instytucja ekonomiczna religii, by opodatkować wasze dupska do śmierci, ku zbawieniu i nieznanemu"

"Nie wierzę w definicję Boga wg dorosłego człowieka. Wierzę w Boga według definicji dziecka"

Serj Tankian - wokalista SOAD

Komentarze

#1

This is the true man.

Albi | #

#2

Mówisz że chcesz chodzic do kościoła wtedy kiedy masz ochote, a czy chcac być dobrym katolikiem nie jest troche tak ze powinno się czuć tę potrzebę właśnie conajmniej co tydzień w niedziele? – nie nam osądzać.

Czy można być dobrym chrześcijaninem i wytrwać w wierze jeśli przystępuje się do Komuni co dwa – trzy cyz pięć tygodni? Zawsze kiedy ludzie mi mówia ze nie chca chodzic do Koscioła bo coś tam, bo wolą sie sami modlić to zastanawiam się czy zdają sobie sprawę że rezygnują z przyjmowania Najświętsego Sakramentu no i sakramentu pokuty… a przecież nasza wiara mówi nam że to powinno nas umacniać... co o tym sądzisz??

Chodzenie do Kościoła w niedziele na msze to dla mnie chyba najbardziej właśnie przystępowanie do Eucharystii…

againw | #

#3

Aga: jeśli człowiek naprawdę jest wierzący, albo bardzo utożsamia się z Wiarą to na pewno będzie chodzić. Ja mam na myśli, że często się zmusza innych do chodzenia do kościoła w ogóle nie biorąc pod uwagę czy ta osoba odczuwa potrzebę pomodlenia się czy też i nie.
Poza tym, pomodlić się można samemu, ale owszem masz rację. Nakazane przecież jest nawet aby przystępować do pewnych sakramentów i to co mówisz ma dużo racji.
Heh pokuta.. Kiedyś fajne określenie o niej przeczytałem: „system, który wymusza na nas poczucie winy”...

radmen | #

#4

Mnie troche dziwi to „zmuszanie”, uważam że do 18 lat rodzice rzeczywiscie powinni dawać wzorce i chodzic z dziećmi do Koscioła, skoro na Chrzcie tak przyrzekali… Ale jeżeli ktoś jest starszy to jak można zmusić kogoś do chodzenia do Kościoła??

againw | #

#5

A widzisz sposobów jest ogrom. Gorsze jest to, że to jest swoisty brak tolerancji do wyrażania negatywnej opinii na temat religii. Czasami mi się zdarza, że mam ochotę iść do kościoła i to robię, ale skoro nie czuję potrzeby a muszę... Niestety to bardzo podkopuje w moich oczach obraz wiary i religii, takiej jaką się „uprawia” w kraju, ponieważ podejrzewam, że to nie jest odosobiony przypadek (tzn, to co się u mnie wydarzyło)...

radmen | #

#6

Poczucie winy jako takie nie jest złe, zależy jaka jest jego przyczyna :) Jeśli jest nią tylko to, że nie odklepało się standardowego zestawu wierszyków, to rzeczywiście nieporozumienie.
Co do sakramentów, to Kościół zmistycyzował wiele z nich do przesady. Eucharystia miała być pamiątką, a stała się mistycznym przeżyciem. Ogólnie Kościół jako taki jest instytucją nieco skostniałą, w której znaczenie tradycji przerosło znaczenie Pisma Świętego. Jeśli przyjmiemy, że Biblia jest dziełem samego Boga, to musimy w końcu dojść do wniosku, że należy ją właśnie przedkładać ponad wszelkie ludzkie „wynalazki” ;)

godrick | #

#7

Zapytaj rodziców czy da się kogoś zmusić do kochania – jeśli odpowiedzą, że nie – powiedz im że nie chcesz zatem, aby zmuszali Cię do tego i będziesz chodził do kościoła, tylko kiedy będziesz miał na to ochotę. Na pewno zrozumieją, a jeśli nie, zapytaj swoją mamę czy Twój tata zmusił ją aby go pokochała tak samo jak ona zmusza Cię, żebyś kochał boga ;) hehe

dunDer | #

#8

dunDer: ojciec by nie miał nic przeciwko. Ale powiem Ci szczerze, że się do tego przyzwyczaiłem i nie zamierzam targać nerwów mojej matki…
Generalnie całkiem ciekawe jest to „zjawisko”, bo jak mniemam jest dość powszechne..

radmen | #

#9

Miałem to samo ale jak byłem młodszy nieco i nie ma co szargać nerwów tylko właśnie pogadać na spokojnie, bo takie przymuszanie do czegokolwiek daje z reguły skutek odwrotny od zmierzonego ;)

dunDer | #

Disclaimer

Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.

Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).

Dodaj komentarz

code