Dzisiaj na wykopie czytałem o tym, że sprawa lekarza Mirosława G. miała kryptonim "Mengele", wg tvn24.pl jest inaczej.
Sprawa doktora Mirosława G. prowadzona przez Centralne Biuro Antykorupcyjne ma kryptonim "Bazalt" – dowiedział się tvn24.pl ze źródła w CBA. "Mengele" odnosi się do materiałów nt. śmierci pacjentów.
Cały artykuł można przeczytać na stronie tvn24.pl
Całkiem niedawno głośno było o domenie euro2012.pl. Właściciele tej domeny zarejestrowali tą domenę w celu prowadzenia własnego serwisu społecznościowego dotyczącego zbliżających się mistrzostwa.
Echa tej historii już przycichły. Ja dzisiaj z ciekawości postanowiłem odwiedzić Allegro w celu zobaczenia jak "kręci" się biznes sprzedawania domen. Nie ukrywam, że myślałem nad tym aby z wyprzedzeniem wyłapywać domeny, które później mogłyby mieć wartość, ale to i tak nie jest łatwa sztuka. Świadczą o tym często aukcje jakie można tam (na allegro) znaleźć. Wielu myśli, że domena www.hotele-mistrzostwaeuropy.pl będzie hitem i chcą za coś takiego "skromną" kwotę 70k zł. Takich domen, związanych z euro 2012 jest masa. Niestety ilość nie idzie w jakość i to potwierdzają w/w aukcje. Widać, że na siłę wymyślano nazwy, które choćby zawierały frazę "euro2012", a poza tym to nikt nie pomyślał, że są beznadziejnie długie i po prostu IMHO mało użyteczne, nie wspominając już cen..
Jeśli niżej wymienione aukcje cieszą się jakąś oglądalnością, to powodzeniem żadnym. Cenny są zdecydowanie za wysokie, dlatego też "biznes", który chcieli ubić allegrowicze będzie klapą. Nie dość, że wykupili domenę, to teraz jeszcze zapłacą fajną prowizję ;]
Oto, tylko krótka lista kilku domen wystawionych na sprzedaż oraz ich cen:
- www.hotele-mistrzostwaeuropy.pl - 70 tys. zł - [url]
- zakladybukmacherskieeuro2012.pl - 64 tys. zł - [url]
- www.polska-mistrzostwaeuropy.pl - 60 tys. zł - [url]
- polandhotels2012.eu - 49 tys. zł - [url]
- www.Mistrzostwa2012.pl - 20 tys. zł - [url]
Nasz reformator Roman Maximus Giertych znowu przypomina o sobie. Tym razem wprowadził zmiany w kanonie lektur. Zgodnie z tym co jest napisane na wp.pl nie poznamy już perypetii emo-boy'a Wertera. To akurat mogę przeboleć, ale skreślenia "Zbrodni i kary", albo "Innego świata" już nie.
Podobny los spotka Ferdydurke, Faust'a, oraz kilku innych lektur. Wprawdzie wiele lektur uznawałem za nudne i nie warte czytania, ale te, które usunięto z kanonu lektur były wartościowe (no poza tym ssącym Werterem ;p)...
Maj był dla mojego joggera bardzo obfitym okresem. W ogromnej mierze przyczyniły się ku temu przecieki z matury, które sprawiły, że oglądalność w ciągu kilku dni skoczyła do kilku tysięcy.
Skoro stworzyłem dział statystyki to rzucę kilkoma takimi ;-)
- Całkowita liczba wywołań 172973
- Całkowita liczba plików 139558
- Całkowita liczba KB 1.29 GB
- Wywołań dziennie 5579 (średnio) 33020 (max)
Przeglądarki
- 1 82422 47.65% Netscape
- 2 62768 36.29% Micro$oft Internet Exploder
- 3 39020 22.56% Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.3) Geck
OS
- Windows 9,755 87.94%
- Linux 1,244 11.21%
- Macintosh 54 0.49%
Keyword'y
- przecieki maturalne (oraz ogromna ilość różnych odmian tego)
- info: matura matematyka przecieki daterange:2454232-2454233 (tutaj ktoś się wysilił)
- avatar the last airbender hentai
- najwieksze penisy - od dłuższego czasu ta fraza prowadzi na mojego bloga, a wszystko przez ten wpis.
- spartaaa (i jeszcze nieco inna wersja - "this is spartaaa")
Już nie raz słyszałem ogrom słów krytyki. Teraz chcę usłyszeć, od zwolenników co dobrego uczynił PiS. Nie pytam się o teletubisie, oraz nową definicję tolerancji. Mam na myśli co NAPRAWDĘ dobrego stworzył PiS, o ile coś takiego stworzył...
Już na wstępie powiem Wam, że mam serdecznie dość tego co się dzieje u nas na kaszubach... Dzisiaj w Chmielnie był konkurs "Rodnej Mowy" (sorry nie napiszę tego po kaszubsku, o tym później..). Jest to konkurs recytatorski, w języku kaszubskim. Ogólem masa ludzi, tłok ścisk ogromny i poza tym praktycznie jedna szansa na rok aby zobaczyć kogoś w stroju kaszubskim... Nie, no jeszsze jest kilka świąt latem, w których można się przebrać i pokazać, że się kultywuje tradycję...
Dzisiaj nawet była msza z czytaniem i kazaniem po kaszubsku! o_0 Raz na rok takie coś jest w Chmielnie, a normalnie jest to święto tak wielkie, że nawet te narodowe mogą się schować...
Szczerze mam dość takich Kaszub. Mamy takich kaszubów, których się tak nazywa (chyba) tylko z racji pochodzenia. Coraz mniej osób mówi po kaszubku (w tym i ja), a dopiero podczas dużych imprez potrafią pokazać, że faktycznie jeszcze istnieją.
My się szczycimy tym, że kaszubski jest językiem (z racji tego, że ma własną gramatykę i pisownię), a poza tym to czuję, że to wszystko po prostu wymiera. Od imprezy do imprezy widać, jeszcze małe światełko nadziei, że może jednak coś się zmieni...
Tak jak pisałem w części 1 i w części 2 pewna dziewczyna Samata chciała mnie wkręcić w małżeństwo, tylko po to aby mogła przejąć fortunkę po ojcu...
Dzisiaj przekonałem się, że to może nawet i nie jest próba spamu, ani też żaden bot. Jeśli ktoś chciał wyciągnąć ode mnie jakieś dane to na pewno ten ktoś czytał to co odpisywałem...
Na ostatniego maila odpisałem coś takiego:
yeah... Maybe You'll call me on Skype?
I'm really not interested in this stuff..
Na co reakcja przekonała mnie, że faktycznie Samata (być może) istnieje i, że to nie jest żaden bot...
Ok Radmen,
bye.
Myślę, że Samata już więcej do mnie nie napisze...
Ostatnio w TV często leci kampania "Pełnosprawni w pracy". Szkoda tylko, że autorzy tego spotu byli na tyle mądrzy, że do tego spotu zatrudnili aktora, który w rzeczywistości był pełnosprawny, a tylko udawał, że jeździ na wózku....
IMHO, fajny przykład jak niepełnosprawni mogą być "pełnosprawni w pracy"...
Dzisiaj zmuszony byłem stworzyć skrypt w PHP, który wykorzystuje funkcję mail(). Ponieważ miałem serdecznie dość wgrywać na mój serwer plików, tylko po to aby sprawdzić czy wysyłany mail jest poprawny postanowiłem na szybko zainstalować sobie jakiś serwer SMTP.
Gdzieś przeczytałem, że klasyczny sendmail to przeżytek, a na dodatek jest pełen luk, także wybór padł na POSTFIXa. Instalacja i konfiguracja pod Ubuntu jest banalna. Wystarczyło posłużyć się poleceniem:
sudo apt-get install postfix
A potem przejść bardzo prostą konfigurację (praktycznie wszystko pozostawiłem standardowo). Wprawdzie taka konfiguracja nieczym nie zachwyca. Powiem wręcz, że to jest bardzo ubogi efekt, ale najważniejsze co chciałem zostało osiągnięte. Mogłem korzystać z funkcji mail.
Zwycięstwo tworzy wrogość, pokonany trwa w bólu. Ludzie pełni pokoju żyją szczęśliwie, odrzucając i zwycięstwo, i porażkę.
Ja czuję się zarówno jak zwycięzca, jak i przegrany...
Dzisiejsza odpowiedź na mojego maila jest dość ciekawa. Samata, której perypetie opisałem całkiem niedawno znowu się odezwała. Tym razem wyznała mi miłość i takie tam. Poza tym nawet otrzymałem informacje dotyczące banku (o które ją poprosiłem). Dla chętnych wstawię fragment wyznania. Co ciekwe mój profil na eioba.com jest praktycznie pusty ;]
Darling I thank you ones again for your kind towards me. I will also like to see you face to face,i like you very much and i want you to know that before i contacted you i saw your profile that you matched mine and you are the type of man i am looking forward to spend the rest of my life with.I am not going to give your love to any other man you will satisfy me,so no need of looking for another man.
I tym razem otrzymałem zdjęcie, tym razem mały format i zapisane jako *.bmp. Jeśli to jest próba oszukania mnie to muszę przyznać, że cholernie ktoś się namęczył aby to było wiarygodne. Tym razem odpisałem, ale napisałem, że nie jestem zainteresowany. Jestem ciekaw co tym razem mi napisze...
Parę dni temu dostałem ciekawego PMa na eioba.com. Ta osoba pisała, że zainteresowała się moim profilem i w ogóle chciałaby nawiązać znajomość. Ja sobie myślę, że może to jakiś bot. Napisałem maila i dostałem odpowiedź. Wprawdzie nie ma tam nic mowy o tym co ja wcześniej pisałem także podejrzewam, że to może być kolejna próba szwindlu.
W tym mailu niejaka Samata opowiada mi przesmutną historię (można film nakręcić na podstawie tego). Mówi, że cała jej rodzinka zginęła w wyniku wojny. Jej tata ponoć ma w banku przeznaczone dla niej 3,5 mln baksów i prosi mnie o pomoc....
Ja sobie pomyślałem, że spoko. Odpisałem i teraz czekam na odpowiedź. Zadałem pytania, na które już powinna odpowiedzieć. Jeśli mail będzie wyglądał na taki ogólnikowy (czyli, który praktycznie jest odpowiedzią na wszystko i nic) to sprawę oleję. A właściwie i tak nie pomogę, bo jakoś nie wierzę w tą całą sprawę. Poza tym dostałem nawet zdjęcie tej dziewczyny ;-] Cała ta sprawa przypomina mi "nigeryjskiego łącznika" - oszustwo, które opisałem dawno kiedyś ;-]
Muszę przyznać, że nie jestem specjalnie zadowolony z wyniku. Wiem, że on i tak się nie liczy, ale po prostu nie jestem usatysfakcjonowany takim rezultatem... Jak dla mnie 90% to troszkę za mało.
Nie wiem dlaczego tak się stało. Możliwe, że gdzieś zrobiłem jakąś gafę, albo po prostu za mało mówiłem. Nie za bardzo chciało mi się opisywać ten obrazek :-)
... czyli wg. Mr. G* jest to (UWAGA) (pamparapaa!!) - working pottery
Oczywiście każdy to wie. Szkoda, że takich bzdur uczono mnie na lekcjach języka angielskiego. Ponoć to miało przysłużyć się naszej maturze...

Dzisiaj od mosquita dowiedziałem się, że mamy bardzo prawdopodobny koniec serwisu haxite.org....
Serwis powstał w 2002 roku. Od samego początku (jeśli dobrze pamiętam) strona stała na serwerach desk.pl. Nie było to konto opłacone lecz hosting. Ja jako mały gówniarz znalazłem się tam z chęcią ściągnięcia Prosiaka, ówczesnego trojana - cud. Potem cały site poszedł w niepamięć i dopiero rok później odkryłem, że było tam coś takiego jak forum dyskusyjne....
Od tego momentu zacząłem brać czynny udział w życiu strony. Zostałem moderatorem działu newsów, forum, oraz shouta (to się nie liczy - każdy moderator moderował tą cześcią strony ;p). Napisałem kilka artykułów/newsów itd... Była to jedyna strona, którą często odwiedzałem i brałem dość czynny udział na jej forum...
Dzisiaj się dowiedziałem, że konto skasowano. Nie wiadomo też czy są jakieś backup'y. Teraz pozostaje mi czekać, może później serwis wróci do życia...
Robiłem sobie dzisiaj szablon. Wszystko wypas, działa pod IE, FF i prawie pod Operą. Dlaczego prawie? Wyświetlane wszystko jest ok. Ale, coś pod nagłówkiem nie mogę kliknąć, na żaden z elementów formularza. Ba, gdy przewinę stronę w dół, a potem z powrotem do góry to część tego tekstu co jest pod nagłówkiem znika :)
Ale to jeszcze pikuś. Gdy na tej stronie odpalę skryptozakładkę, która robi obwódkę wokół DIVa to wtedy magicznie mogę korzystać z całego formularza. O dziwo te ramki pokazują mi, że wysokość jednego z DIVów jest nienaturalnie duża. Jutro zbadam ten problem, może wtedy znajdę rozwiązanie :)
Mam do wykonania parę zadań. Jedno z nich to napisanie funkcji/procedury w MySQL. Jak dla mnie to jest (a właściwie była) czarna magia. Troszkę czasu na to przeznaczyłem i okazało się, że takie coś wcale nie jest straszne ;-]
Podobnie jak PHP, C++, Java i masa innych języków programowania ma procedury i/lub funkcje. Jak wiadomo mogą one posłużyć do wielu różnych rzeczy. W MySQL można je wykorzystać aby zwiększyć bezpieczeństwo. Zapisana funkcja/procedura może być bez problemu wywołana z poziomu PHP, ponieważ wystarczy wysłać zapytanie do bazy będące wywołaniem funkcji/procedury. W dalszej części postaram się nieco opisać te dwie rzeczy.
Dzisiejszej (a właściwie wczorajszej) nocy śniło mi się coś ciekawego... Mianowicie oglądałem Klątwę 4 ;-) Rzecz działa się na jakimś bagnie, co ciekawe dzieciak znany z filmu, przez dwa dni spadał z wysokości 10 metrów do wody, po czym znikał ;-]
Ciekawym urywkiem "filmu" był motyw kiedy widziałem jak jakieś bliźniaczki (IMHO jakby były rodzeństwem tego dzieciaka) wybierały się na przejarzdżkę nowym Cadillaciem ;]
Jestem właśnie pod wpływem filmu "Herosi", którego seria rozpoczęła się dzisiaj na TVP1. Wraz z tym filmem przypomniała mi się masa refleksji. Refleksji związanych właśnie z czymś tak nienormalnym, że uważamy to za niemożliwe, wręcz szalone i głupie...
Mam na myśli to co czyni nas wyjątkowymi. W filmie był pewien japończyk. Facet zafascynowany komiksami, oraz postaciami posiadającymi jakiś dar. Ja będąc gówniarzem oglądałem (znienawidzonego, nie wiedzieć czemu, przez wielu) Dragonballa. Niby to głupie, ale gdyby tak mieć chociaży jedną z tych mocy, jakie miały postacie z tego anime. Pomijając "kamechame", ale np. latanie. Albo niewiarygodną prędkość, wytrzymałość itd...