Archive | April, 2007

Joggerowy bot coś pada dzisiaj…

Przez cały dzień dzisiaj są problemy z joggerowym botem.. Muszę przyznać, że czuję się jakoś dziwnie…

Czy istnieje choroba zwana dysleksją?

Ponoć 50 lat temu takowej nie było, a teraz jest to tylko i wyłącznie usprawiedliwienie tych co robią orty. Ile w tym prawdy?

Zanim odkryto wirusa HIV, ludzie umierali było “ok”. Po odkryciu wirusa nagle okazało się, że mamy epidemię i powstała panika…

Zapraszam do dyskusji, jestem ciekaw jakie jest Wasze zdanie na temat choroby dysfunkcji zwanej dysleksją, czy rzeczywiście jest to choroba?

UPDEJT tak jak Splash stwierdził (a właściwie mnie poprawił ;-]) dysleksja jest dysfunkcją, a nie chorobą. Za błąd przepraszam.

Bycie monopolistą…

Grając w Open Transport Tycoon Deluxe odkryłem w sobie coś nowego, a mianowicie monopolistę…

Na początku gry było cienko, ale gdy doszło do tego, że dysponuję już sporym zasobem gotówki, roczne zyski liczę już w milionach to nie mogłem pozwolić na to aby jacyś konkurenci zaczęli mi podbierać MOICH klientów. Tak więc albo doprowadzałem ich do ruiny (wykupywanie specjalnych praw handlowych na okres jednego roku, reklamy itd), albo po prostu przejmowałem całą spółkę poprzez kupno wszystkich akcji….

Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że moje zagrywki właściwie były bardzo zbliżone do tych rodem z Redmond. Praktycznie nie mogłem znieść myśli, że ktoś podbiera mi MOJE towary, które to ja powinienem transportować…

Pomyśleć, tak głupia gierka, a nauczyła mnie czegoś nowego…

Wniosek: don’t be evil

Samobójstwo posłanki Blida?

Krótkie pytanko co do tego: kto normalny chcąc popełnić samobójstwo strzela sobie w środek klatki piersiowej?

Ok, sam samobójca przez to co chce zrobić (albo już zrobił) nie jest normalny, ale jak ktoś chce się zabić to raczej skutecznie, czyli jak mniemam strzelajać sobie w głowę…

Dla mnie ta kobieta również mogła sobie przestrzelić (załóżmy) miednicę, aby powoli się wykrwawić… No cóż dla mnie tutaj śmierdzi kłamstwem, ale zapewne nie poznamy całej prawdy..

40% Polaków nie wie, kto stał za zbrodnią katyńską…

Co tutaj wiele mówić… Po prostu żal

Po raz kolejny kłania nam się przykład jak sprawy mają się w Polsce… Kiedyś narzekałem, że obcokrajowcy często publicznie przedstawiają fałszywą prawdę o naszym kraju (a konkretniej jego historii), a tutaj się okazuje, że nasi rodacy również są niewiele lepsi…

Ósmy dzień

Pan Bóg pracował przez sześć dni, odpoczywał siódmego. Człowiek nie Pan Bóg, szybciej się męczy, więc uznał, że sobota też mu się należy jako dzień odpoczynku. To postanowienie nie spotkało się z wyraźnym sprzeciwem ze strony Instancji Najwyższej.

- Jeżeli udało się z sobotą, to może uda się z piątkiem – pomyślałem i wystosowałem do Pana Boga podanie tej treści:

“W związku ze zmęczeniem, jakie odczuwam po poniedziałku, wtorku, środzie, czwartku i piątku, proszę uprzejmie o przyznanie mi również piątku jako dnia wolnego od pracy. Homo Sapiens”.

Odpowiedzi nie było, więc uznałem, że piątek też mi przyznano.


Jednak między środą, a resztą tygodnia pozostawał fatalny czwartek. Nic tak nie męczy jak praca w ostatnim dniu tygodnia pracy. Więc napisałem, tym razem śmielej:

“»Człowiek to jest trzcina myśląca« (Blaise Pascal, 1623-1662). Ja myślę, że w czwartek też nie muszę pracować.”

Teraz kończyłem pracę już w środę po południu. No, ale ta środa… Milczenie Pana Boga dodało mi odwagi.

“Domagam się likwidacji środy jako dnia roboczego. Prometeusz.”

W sprawie wtorku zbuntowałem się już otwarcie:

“»Człowiek to brzmi dumnie« (Maxim Gorki, 1868-1936). Wtorek uwłacza mojej godności. Odmawiam kategorycznie i kończę w poniedziałek”.

Nie było odpowiedzi, więc z poniedziałkiem poszło już zupełnie łatwo. Wystarczył telegram:

“Poniedziałek też wykluczony”.

Teraz miałem wolne przez siedem dni w tygodniu i byłem dumny z mojej rewolty (L’Homme revolt‚, Albert Camus, 1913-1960). Ale po pewnym czasie zauważyłem, że tydzień ma tylko siedem dni i dlatego więcej niż siedem dni wolnych w tygodniu mieć nie mogę. Takie ograniczenie mojej wolności wydało mi się niedopuszczalne. Zatelegrafowałem więc do Pana Boga:

“Natychmiast stworzyć ósmy dzień”.

Nie odpowiedział, co mnie ostatecznie utwierdziło w przekonaniu, że Nietzsche miał rację (Friedrich Nietzsche, 1844-1900) i Pana Boga nie ma. Ale w takim razie kto jest winien, że tydzień ma tylko siedem dni i więcej niż siedem dni wolnych w tygodniu mieć nie mogę?

Wziąłem pałę i zaczaiłem się na schodach. Jak będzie sąsiad przechodził, to mu przywalę.

Ktoś przecież musi być odpowiedzialny za moją krzywdę.

Sławomir Mrożek – Ósmy dzień

Co tu wiele mówić.. Bardzo mi się to opowiadanie spodobało :)

This is Spartaaa!!!!

Video (YouTube)

mp3

Enjoy ;-]

Chrześcijanie?

  1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną
  2. Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno
  3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
  4. Czcij ojca swego i matkę swoją
  5. Nie zabijaj
  6. Nie cudzołóż
  7. Nie kradnij
  8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
  9. Nie pożądaj żony bliźniego swego
  10. Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest

Ad. 1. Wierzysz w tarota, horoskopy ? A wiesz, że to jest wiara w jakieś bożki itd?

Ad. 2. No cóż, aktualnie jest tak, że co chwila można usłyszeć okrzyki typu “O Jezu”, “Boże!” itd… To już jest branie imienia Boga nadaremnie…

Ad. 3. Chodzisz do kościoła z własnej woli, czy tylko dlatego, że musisz? A może po prostu nie chcesz aby rodzicom (komuś bliskiemu) było przykro z tego powodu?

Ad. 4. Nie oszukujmy się, są takie chwile, że podchodzimy do rodziców bez jakiegokolwiek szacunku (chociażby przez nazywanie ich “starymi”).

Ad. 5. Tutaj nie mam się czego czepiać, w końcu nie zabijamy na codzień ;-]

Ad. 6. Ta sfera pozostaje mi obca, nie komentuję jej.

Ad. 7. Czasami zdarzy nam się kogoś okraść. Jeśli nie z rzeczy materialnych to z tych typowo abstrakcyjnych jak np. marzenia (pozbawianie ich).

Ad. 8. Kłamstwo jest na porządku dziennym. Ile razy w ciągu dnia kłamiesz?

Ad. 9. Patrz Ad. 6.

Ad.10. Czy nie chcesz czasami mieć takiego sprzętu jak twój znajomy? A może chcesz wyglądać tak jak jakaś znana osoba?

Wtf?

No i pewnie nie wiesz o co temu radmenowi znowu chodzi… Postaram się tak pobieżnie to wytłumaczyć…

W Polsce swój chrześcijanizm deklaruje 90% społeczeństwa. Jak można się domyślić to jest zwykła ściema… Bawi mnie czasami to, że wilu deklaruje się za chrześciajan, a tak naprawdę łamie podstawowe rzeczy (które są właśnie spisane w Dekalogu). Oczywiście nie mogę mówić o wszystkich. Ciężko jest wielu osobom zrozumieć, że sprawy, które dla nich wydają się być tak bardzo banalne, codzienne, normalne są po prostu sprzeczne z tym co wyznają…

Gdyby ktoś chciał się spytać skąd mi się coś równie głupiego wzięło to mogę jedynie powiedzieć, że to jest pod wpływem emocji, które w ogóle nie są z tą sprawą związane. Taki prosty przebłysk, krótka analiza i takie oto wnioski…

Krótka spowiedź, wyznanie

Oczywiście nie twierdzę, że jestem świętoszkiem i w pełni przestrzegam tego co zawarte w Dekalogu. Niestety daje mi to trochę do myślenia…

Próba odbicia piesy… FAILED!

Dzisiaj, po raz kolejny, przyszedł do nas (a konkretniej do parv) mój były pies – reks. Wprawdzie musiałem zwierzaka oddać właścicielowi po dość sporej awanturze to jednak dzisiaj postanowiłem w jakiś sposób dogadać się z tymi chujami (a nóż widelec coś się uda)…

Wynik, tak jak w tytule, negatywny. Nie było żadnych szans na przekonanie tych gburów, ale o tym już w dalszej części…

O psie mógłbym powiedzieć, że był dobrym przykładem nędzy i ubóstwa. Chudy, brudny (widać że długo go nie myto), na głowie miał (a właściwie cały czas ma) ogromnego kleszcza, który musi już tam jakis czas być…

No więc, tego pieska zapakowaliśmy do samochodu i postanowiliśmy zawieźć do właściciela. Myślałem, że ich przekonam do tego żebym mógł go chociaż odkupić. Pies po raz kolejny im uciekł, po raz kolejny wrócił do nas.
Niestety rzeczywistość okazała się brutalna. Próbujemy najpierw rozmowy z jakimś facetem, ten jednak nas od razu spławia słowami “nic mnie ten pies nie obchodzi”… Idziemy w kierunku, który został nam wskazany przez tego jegomościa.

Tam jakaś młoda dziewczyna, całkiem sympatyczna. Mówimy jej, że pies znowu do nas przyszedł, a ona nam tylko, że faktycznie kojarzy o co chodzi. Nagle znika nam z oczu… Stoimy jak te debile i czekamy, aż jakaś stara baba mówi, żebyśmy psa puścili ze smyczy… Ot cała historia, nawet nie usłyszeliśmy słowa “dziękuję”…

♫ Cradle of Filth – Saffron’s Curse (niech ich dorwie)…

Ps. jak można się domyślić jestem “troszkę” “zły”, innymi słowy mówiąc jestem po prostu wkurwiony…

Dzień Ziemii

Earth Day

Wiecie, że dzisiaj mamy Dzień Ziemii?

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że jeśli coś się nie zmieni to kiedyś po prostu utoniemy we własnych śmieciach. Oczywiście coraz więcej robi się w kierunku tego, aby na naszej planecie było coraz ładniej, ale to robią jakieś organizacje/ludzie, a powinni tym się tym przejąć wszyscy. Najgorsze jest to, że często wielu z własnych domów wynosi nawyk śmiecenia gdzie popadnie…

Najbardziej mnie boli, że to właśnie młodzi tak bezmyślnie wywalają śmieci na ziemię, nie fatygując się na podejście do śmietnika (który czasami jest tylko parę metrów od nich)…

Być może to zabrzmi dziwnie, ale nie razi mnie jeszcze tak bardzo śmieć pochodzenia organicznego (po prostu się rozłoży), najbardziej właśnie wkurzają mnie te wszystkie plastiki (siatki, folie, etc), szkło oraz inne tworzywa, które dopiero po n latach się rozłożą…

Szkoda, że ludzka ignorancja często nie ma granic… Jestem jednak zdania, że pewnego dnia takie poczynania się zemszczą i wtedy zobaczymy czy wtedy zrozumiemy nasz błąd…

O tym dniu dowiedziałem od Googla, a konkretniej od nowego loga z okazji tego święta ;-]