Gdy nagle nie ma partycji SWAP
Nie wiem co się stało, ale dzisiaj mój komputer zaczął strasznie przycinać podczas normalnej pracy. Byłem totalnie wku*, bo nie mogłem nawet posłuchać sobie muzyki.
No cóż bez SWAPa mój RAM bardzo szybko został zawalony, a potem (czyli po jego zapełnieniu) nie miałem co oczekiwać na poprawną pracę systemu (tak właściwie to była totalna zwiecha)...
No moje szczęście znalazłem rozwiązanie na forum ubuntu.
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
#1
Miałem dokładnie to samo z Kubuntu, i to samo forum mi pomogło :) Hibernate is evil ;)
jam łasica | #
#2
Najlepsze jest to, że nie hibernowałem mojego kompa… Trudno, okazało się, że mój opis z lekka był do bani, to go skasowałem i zostawiłem właściwie sam link ;-]
radmen | #
#3
Linux używa swapa kiedy brakuje mu ramu, i jeżeli się tak dzieje – trzeba myśleć o kupieniu ramu :-) Tak gdzieś czytałem i u mnie się to sprawdza – pozdrawiam
Massive | #
#4
Tia, a jeśli nagle większość RAMu jest zawalona? Od tego właśnie jest SWAP
radmen | #