Czyżby piec nam się spalił?

Dodano 27 STY 2007 roku o godzinie 00:52:32

Co za noc... Jeszcze sobie siedziałem (właściwie nadal siedzę, ale zaraz idę spać), gdy nagle słyszę jak ludzie biegają z góry na dół... Myślę sobie WTF?

Nagle słyszę jakieś bulgotanie... Hmm właściwie to brzmiało tak jakby się dom trząsł i to tak mocno... Biegnę piętro niżej pytam co się dzieje. Ponoć piec się zagotował...
W piwnicy trochę węgla leży na podłodze, dziwny widok, bo czegoś takiego normalnie tam nie ma. Okazało się, że piec przekroczył dopuszczalną temperaturę paleniska i po prostu postanowił przeciwdziałać temu. Całą wodę wylał gdzie popadło (czyli w kaloryfery) i sam się wyłączył.

W instrukcji jest napisane, że gdy piec przekroczy temperaturę to próbuje zagasić palenisko zasypując je. I właśnie tak się stało. Gdy otworzyliśmy drzwi okazało się, że ogień nadal jest. Komora jest cała wypełniona węglem, a małe metalowe (żeliwne?) palenisko jest aż czerwone...

Część tego węgla wywaliliśmy. Piec odłączyliśmy od prądu, zobaczymy co z nim będzie rano. Mam małą nadzieję, że gdy się ochłodzi da radę go odpalić... Mam całkiem poważne podejrzenie, że elektryka mogła się spalić :/

Komentarze

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Disclaimer

Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.

Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.