Eragon the movie

Dodano 28 GRU 2006 roku o godzinie 16:36:26

Właśnie wróciłem z Eragona. Film fajny, ale co tam, macie małą recenzję (IMHO mało ciekawą :P).

Trudno się spodziewać, żeby w tak krótki czasie pokazać wszystko, niestety za bardzo skrócono okres pobytu Eragona wśród Vardenów...
Nie pokazano 2 bliźniaków, którzy naprawdę mieli jakieś znaczenie i IMO byli ważnymi postaciami.
Aktorzy grali bardzo dobrze, nie mogę na nich narzekać. Polski dubbing również był dobry, jednakże późniejszy głos Saphiry (tzn, kiedy była nieco starsza :]) stał się troszkę "odpychający" :)
W sumie to już wszystko. Efekty były naprawdę udane, od samego początku akcja przyciągała uwagę. Świat przedstawiony, a właściwie wyobrażony, przez reżysera znacznie różnił się z tym jaki ja sobie wyobraziłem podczas czytania, przez co w paru momentach miałem spory mętlik..
Bardzo bolał mnie również fakt, że nie przedstawiono tego jak podczas końcowej bitwy rozbito ogromny kryształ. Niby szczegół, ale o tym powinno się pamiętać. Również należało pamiętać, że elfka (nie wiem jak się pisze jej imię :) ) nie wyglądała jak elfka. Ona wyglądała jak zwykły człowiek! A przecież autor wyraźnie w książce opisywał wygląd elfów, oraz wskazywał to, że one zdecydowanie się różniły od ludzi. Elfy wyglądały bardziej "wzniośle" od ludzi. Niestety w filmie o tym zapomniano. Zapomniano również o późniejszej roli elfki (choćby podczas walki z Cieniem Durzą).

Mimo wszystko warto iść na ten film. Akcja jest bardzo ciekawa i warta obejrzenia, mimo tego, że trzeba było bezlitośnie obciąć parę momentów, parę przyspieszyć (np. rozwój Saphiry i nauka Eragona), a o niektórych (IMHO ważnych) po prostu zapomniano...

Komentarze

#1

myślalem ze to ten film o tych inkach…

Koval | #

#2

Nie, ten o Inkach (ja dzisiaj słyszałem, że on jest o Majach) nazwa się „Apocalyptico” :)

radmen | #

#3

Bliźniacy niestety nie mogli się pojawić, Polska ich potrzebuje ;-)

Ktos | #

#4

fuuu fucktycznie o Majach… nie nadąrzam za tymi filmami z Hollywood’u

Koval | #

#5

Ta potrzebuje, ale to były ważne postacie! Ja chcę ich na ekranie (wcale nie kaczorów)! :P
@Koval: też może być fajny. Filmy Mela Gibsona jak narazie podobały mi się :)

radmen | #

#6

on Pasje zrobil? nie podobała mi się

Koval | #

#7

A mi się nawet podobała :)

radmen | #

#8

Koval: widać masz spaczony gust :]
ale znaki były ciut denne, a chyba też jego.

GiM | #

#9

spaczony? chyba bardziej wyrafinowany, odporny na komercie i komercyjne zagrywki. osobiscie lubie kino niskobudżetowe, prawdziwe bez efekciarstwa, z przesłaniem i jakąs puentą która uczy, a morałem który daje do myślenia. w pasji tego nie widziałem. widziałem efekciarski film zrobiony z historii którą wszyscy znają i nic nowego nie wniosło, aczkolwiek z takiej badziewnej historii zrobić taki film to tylko brawa dla reżysera. po prostu ja stawiam również na dobre scenariusze, bo to również podstawa. osobiscie polecam kino Quentina Tarantino

Koval | #

#10

@Koval: Z tego co mi wiadomo, Gibson chciał od zawsze nakręcić ten film i z tego co mówił (choć szczerze mówiąc, ciężko w to uwierzyć) film miał być bez tłumaczenia(napisów). podoba mi się, że miał coby nie powiedzieć pewien ‘pomysł’ na film, podoba mi się, że miał marzenie i dążył do jego realizacji.
tarantinem też nie pogardzę, ba nawet lubię. chociaż nie widziałem tych dwóch ostatnich Oldboya (taki to miało tytuł?) a tego ostatniego zupełnie nie pamiętam, a KB interesujący, specyficzny, ale tak średnio mi podszedł :]
widziałeś Jackie Brown z m.in: De Niro i Samuelem Jacksonem? polecam :)

GiM | #

#11

ja bardzo lubie pulp fiction, 4 pokoje i wsciekłe psy… a co najlepsze u tarantino to te dialogi. po prostu miodzio

Koval | #

#12

@Koval: no to, to co tu dużo mówić, klasyka i każdy powinien wszystkie 3 zobaczyć (no może niekoniecznie wściekłe psy, bo to chyba nie na wszystkich nerwy)

GiM | #

#13

teraz w ma robic jakiś nowy film, coś czytałem o zapowiedzi na filmwebie

Koval | #

#14

GIM: W znakach to on chyba tylko grał :) Koval: Kurde Pulp Fiction nie widziałem, ale np. taki film jak „Od zmierzchu do świtu” w ktorym on grał to totalna porażka. Kill Bill miał fajną fabułę, ale w pewnych momentach był po prostu przesadzony, przez co mi sie to nie spodobało…

radmen | #

#15

@radmen: a sorry, sprawdziłem, racja
Pulp Fiction nie widziałeś? oj to niedobrze, niedobrze, nadrabiaj

GiM | #

#16

„Od zmierzchu do świtu”, chyba nie widzialem. jaki to tytuł w oryginale?

Koval | #

Disclaimer

Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.

Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.