Nie ma to jak rodzinny poker
Godzina ok. 20 słyszę Radek! Radek! Choć z nami zagrać, bo brakuje jednej osoby..
Ja sobie myślę, ok nie ma sprawy :]
Przychodzę, siadam i czekam
Najpierw rodzinka pije kolejkę wódki (ja nie bo wódki nie piję, ale zaoferowano mi) po czym dostaję od ojca 6 zł :]
U nas od jakiś 30 lat gra się w pokera, ot taki rodzinny zwyczaj. Co niedziela, ew. co dwie niedziele zjeżdża ekipa i gra od południa do zmroku. Dzisiaj był wujek, który przyjeżdża z Anglii dwa, trzy razy do roku, także była okazja do gry
No więc dostaję te 6 zł i zaczynam grę… Na początku jakoś cienko… Potem nagle szczęście się odwraca i wygrywam dyszkę. Korzystając z okazji podrzuciłem ją matce tak żeby jej nie stracić
Chwila gry dłużej i już jestem o kolejne 20zł do przodu
Czas mija, a szczęście powoli zaczęło mnie opuszczać. Na samym końcu gry już wszystko przegrałem. Tzn, prawie wszystko bo te 10zł moja mama dalej miała ^^
Wniosek: grając w pokera w ciągu jeden chwili możesz stracić wszystko, lub wygrać to co inni stracili…
Ot, taki mało odkrywczy wniosek
widzę ze tez zacząłeś wnioskować na joggerze
to takie przyszłościowe jest. bo te wnioski ja potem pamietam jak je napiszę…
a w ogole nie pijesz? bo teraz się toczy wielka dyskusja na http://offtopic.jogger.pl/2006/12/26/trucizna o abstynencji
Jedynie wódki nie piję. Ojciec nie mógł nigdzie piwa znaleźć to odmówiłem :] Co do dyskusji to zaraz zobaczę.
A wniosek jest jaki jest, ale i tak lubie pograć w karty. Właściwie to lubie pograć kiedy wiem, że nie stracę nic z własnego budżetu :]
a w clasyczna wersję pokerka pykaliście czy w texas holda… bo texas holda uwielbiam i sam bym pograł
Nie klasyczny :] Ja właśnie texa nie lubię, ale znam zasady, tzn znam część
jest bardziej dynamiczny i masz większe pole do popisu
W klasycznym też możesz się popisać. Żebyś widział jakie u nas blefy były
Fajnie jest jak ktoś przebija 5zł (a to już u nas całkiem sporo) na parkę 10 :]