Paradoks ?
Wczoraj nauczyłem się czegoś ważnego. Nie ważne ile alkoholu się wleje aby zabić smutek/żal nie zapomnisz, ba jeszcze bardziej będziesz o tym myśleć....
Wniosek: alkohol nie pomoże zapomnieć o smutkach, lepiej nie pij gdy chcesz o nich zapomnieć...
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.
#1
gupoty gadasz ;)
RioT | #
#2
RioT, raczej nie… Wczoraj postanowiłem, że sobie wypiję i zaraz filmy się wkręcają.. Ty chcesz o czymś zapomnieć a tu nagle wszystko zaczyna się przewijać jak w filmie…
radmen | #
#3
to trzeba do resetu się doprowadzić ;D
RioT | #
#4
to nie w moim stylu… Raz mi się coś takiego zdarzyło to został ogromny kac moralny, a wszystkie żale i tak zostały..
radmen | #
#5
A kto mówi, żeby zrobić to gdzieś na mieśie, albo coś, w domu do lustra ;)
RioT | #
#6
A kto powiedział, że ja piłem gdzieś na mieście? :P
radmen | #
#7
To morlaniak po uwaleniu się w domu ;) – nie znaju ;D
RioT | #
#8
Zdarza się :P Niby piłem z kumplami, ale pierwszy odpadlem… Nauczka na to, że picie w niczym nie pomaga.. Od tego czasu wypije piwo, dwa nie więcej..
radmen | #
#9
To ostatni raz do urwania filmu zaprawiłem się .... 1.07.2006 na imprezie z moim rokiem ;D
RioT | #
#10
no, a ja tylko raz i mam nadzieję, że ostatni.. Daty nie pamiętam.. :P Wiem jedynie, że śpiąc powiedziałem jak film na Linuksie odpalic xD
radmen | #
#11
Ja na ostatnie zakończenie roku szkolnego do zgonu się nawaliłem. Najpierw było smutno, potem śmiesznie, potem przestałem kontrolować ruchy, następnie wszystko jak przez mgłe… a potem obudziłem się o 4 rano z głową bardzo blisko mrowiska i kilkunastoma bąblami pougryzieniowymi na twarzy. Podobno mówiłem coś o niespełnionej miłości ;-) Ale to i tak dobrze, bo mój kumpel miział się z jakimś straszliwym pasztetem w krzakach. Ble.
splash | #
#12
przyznaje racje.
gdyby nie to, że musiałem przenieść moje wpisy na wyższy poziom to byś mógł poczytać jak to było u mnie.
w skrócie: piłem(sam, nie sam, sam,...) piłem, piłem, nie zrażony tym że picie nie pomaga piłem dalej i mimo, że już jest ok nawyk został, a lekarstwem okazały się 2 słowa.
może niektórym pomaga mnie pogrążało(picie), choć można powiedzieć, że w ostateczności pomogło wydusić te 2 słowa. ale jaką cenę zapłaciłem…
Maciejo | #
#13
właśnie dlatego ja swoich smutów w alkoholu nie zatopie… Z resztą to picie wcale takie fajne nie jest (mam na myśli spore ilości). Na jednej imprezie mój kumpel zarzygał swoje ciuchy i do końca leżał na kanapie w pozycji embrionalnej…
E tam fajnie jest wypić piwko, dwa, ok czasami trzy z kumplem. Samemu nie warto..
radmen | #
#14
Samemu ? Pić wódke ? Nieee .. DO lustra jest beznadziejnie, a już samemu.. Nie polecam, odradzam też upicie się do nieprzytomoności można nieźle narozrabiać..
Kasiula | #
#15
Kasiula: od ostatniej biby z kumplem mam autentyczny wstręt do wódki. Z resztą ja sam akurat wódki nie piłem… Zebrało mi się po wypiciu 2 piw dzień wcześniej :]
radmen | #
#16
radmen, ja za piwem wogóle nie przepadam, wole wódke, a w samotności to tylko Martini mmm :>
Kasiula | #
#17
Kasiula: mam kumpele, która też tylko wódke (ew. drinki, ale jeden diabeł :P) pije. E tam wole piwo :)
radmen | #
#18
radmen po piwie boli mnie głowa, nawet jak jedno wypije, po wódce nigdy :) nawet jeśli przesadze :P ale generalnie to nie przesadzam.. o Martini nie wspomne, bo z tym to nie wiem jak przesadzić :D
Kasiula | #
#19
:)
radmen | #
#20
Alkohol nie zatopi smutków
Moja mała teoria znalazła dziś potwierdzenie w nauce. Nie wiem dlaczego, ale cisną mi się słowa kawałka "Science" SOADa..
Making two possibilities a reality, Predicting the future of things we all know, Fighting off the diseased programming [...]
blog radmena | #