Suchy Dąb
Suchy Dąb to taka mała wioska na Żuławach (jeśli nie wiesz gdzie
to jest to zobacz tutaj).
Nie zobaczymy tutaj nic ciekawego poza obrazem Polskiej po
pegerowskiej wsi...
Młodzi, bez perspektyw, spędzają większość dnia na przystanku
autobusowym, lub pod monopolowym. Dawniej razem grywali na boisku,
nie ważne od tego jaka była pogoda, teraz wolą razem stać pod w/w
miejscami. Nikt na nich nie zwraca uwagi. Przechodząc obok nich ma
się strach, czy któryś z nich nie podejdzie żeby Ci zapierdolić.
Zapierdolić mogą Ci za wszystko, to są te typowe 'dreski'. Wczoraj
jeden z takich 'dresików' wyzwał mnie od pedałów pewnie dlatego, że
wyglądałem lepiej od niego.
Co miałem na sobie? Nic szczególnego. Byłem na 50 rocznicy ślubu
dziadków mojej rodziny to ubrałem się bardziej oficjalnie. Miałem
zwykłe jeansy, marynarkę, koszulę i do tego buto do garnituru.
Z tego co wiem, to oni sobie nie pozwolą aby ktoś był lepszy od
nich. To oni są najlepsi chociaż mogę się założyć że co drugi z
nich ma problemy z czytaniem, mimo faktu, że mają już po 18
lat.
Niejeden z 'nich' był już w pace. Ktoś za kradzież, ktoś za
pobicie, a nawet ktoś za zabójstwo.
Idąc ulicami tej wsi można tylko współczuć tym gnojkom. Nie mają
perspektyw na przyszłość, szczerze mówiąc pewnie o tym nie myślą.
Cieszą się faktem, że ktoś z nimi zainteresuje...
Poprzez 'zainteresowanie' nie mam na myśli jakiejś formy pomocy. Ty
sobie przechodzisz, a jeden z tych gnojków, co siedzi po 2 stronie
ulicy zaczyna Ciebie wyzywać. Nie przebiera w słownictwie. Podstawą
wszystkich wyrazów jest 'kurwa', 'chuj', 'pedał',
'popierdoleniec'... Nie stać ich na coś lepszego tym bardziej się
cieszą jak się obejrzysz żeby zobaczyć, który to zrobił. Ich życiem
kieruje głównie polski hh. Polski hh, ale nie ten w stylu DKA,
który coś za sobą niesie, tylko ten w którym jest powiedziane jak
to fajnie jest się zjarać, napić, w razie potrzeby zebrać ekipę i
komuś napierdolić.
Ta wieś to nie tylko same 'dresy'. Są też inni. Są to ludzie,
którzy już swoje przeżyli. Mają swój wiek, znają się jak łyse
konie. Z nimi można normalnie pogadać, wypić.. :) Z nimi, o dziwo,
rozmawia się znacznie lepiej niż z niektórymi osobnikami z naszego
pokolenia.
Jak masz problem to Ci postarają się pomóc, a nie wyśmiać.
Mała wioska, a tak dziwna. Z jednej strony Ci bez perspektyw, z
drugiej Ci co już chcą dożyć swych dni w spokoju.
Jest tam ktoś jeszcze. Są to Ci młodzi. Nie te 'dresy' tylko Ci,
którzy chcą coś osiągnąć. Jeżeli nie mają dość odpornej psychiki to
się poddadzą i sami wylądują pod monopolowym. W końcu 'z kim
przystajesz taki się stajesz'.. Ci co jakoś wytrzymają presję
otoczenia, to w tej wsi nie będą miały wielkiej przyszłości... Na
swój rozwój przyjdzie im zapłacić wysoką cenę. Albo uciekną z tej
wsi, albo będą się męczyć z tymi co im tego nie wybaczą...
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
#1
gówniarzeria nie myśląca o przyszłości
parv | #